W ostatnim czasie sporo dyskusji wywołuje najnowsza brytyjska produkcja filmowa
dotycząca Napoleona Bonaparte. Tematyka panowania i podbojów tego władcy cały czas
cieszy się dużym zainteresowaniem wśród pasjonatów historii na całym świecie. Również w
Polsce wiele miejscowości promuje się wśród turystów tym, że w XIX wieku odwiedził je
Napoleon Bonaparte – czy to zmierzając w kierunku Moskwy lub kiedy już z terytorium Rosji się ewakuował. Tymczasem, niewiele osób nawet w naszym mieście wie, że Cesarz Francji odwiedził nadodrzańską twierdzę aż trzykrotnie! Wszystkie te wizyty miały miejsce w
okresie, gdy Głogów należał do Francji (lata 1806-1814). Był to krótki ale ciekawy epizod w
dziejach naszego miasta, a dwie pierwsze wizyty Napoleona miały zdecydowanie inny
charakter niż ostatnia.

Pierwszy raz, w połowie lipca 1807 roku, po zawarciu przez Francję z Rosją i Prusami
pokoju w Tylży, Cesarz przybył do tego pruskiego miasta jako pewny siebie zwycięzca
lekceważąco odnoszący się do pokonanych mieszkańców Głogowa. Co prawda, ci próbowali mu wręczyć pozłacane klucze do miasta, jednak nie przyjął ich, tłumacząc, że głogowską twierdzę traktuje jedynie jako zastaw. Spożył posiłek na zamku i udał się w drogę do Paryża.

Dwie kolejne wizyty miały miejsce kilka lat później – w 1812 roku. Jedną z nich tak
przedstawił regionalista dr Janusz Chutkowski: „odwiedził Głogów 30 maja o godzinie
trzeciej rano. Drogę, którą przybył, iluminowano latarniami. Na miejscu witali go wysłannicy
księcia warszawskiego Fryderyka Augusta: Józef Wybicki (twórca słów Mazurka
Dąbrowskiego) i minister Ignacy Sobolewski. Wybicki wygłosił piękne przemówienie do tzw.
władcy przeznaczeń Europy”. Postój wodza Francuzów trwał jedynie sześć godzin. Napoleon obejrzał umocnienia głogowskiej twierdzy, negatywnie oceniając jej wartość bojową i marną skuteczność w przypadku ewentualnego ataku, po czym wyruszył w kierunku na wschód.

Natomiast trzecia wizyta w Głogowie miała już zupełnie inny charakter i odbyła się bardzo
dyskretnie. 12 grudnia 1812 roku, o godz. 19.30, pokonany pod Moskwą i uciekający w
kierunku Paryża Napoleon, przybył ze swoją strażą przyboczną do Głogowa pod przybranym nazwiskiem diuka Vicenza. Tym razem nie było żadnych bram triumfalnych i wiwatów na jego cześć. Rozpoznany w mieście i zmuszony do ewakuacji, pośpiesznie opuszczał Głogów wraz z resztkami armii. Na dworze panował wówczas dwudziestostopniowy mróz – jakby ostatni srogi oddech morderczej, wschodniej zimy.
Pasjonatów epoki małego, wielkiego Francuza nie tylko w Polsce cały czas nie brakuje. My
natomiast mamy w tej kwestii czym się chwalić. Choć okupacja francuska nie była łatwym
okresem dla pruskich mieszkańców i samego miasta, to ślady pobytu Francuzów w Głogowie, w postaci dwóch okolicznościowych płyt (jedna w Fosie Miejskiej, druga zaś w Forcie Stern) oraz odsłonięty kilka lat temu pomnik Józefa Wybickiego, cały czas potomnym o tych czasach przypominają…

Tekst: Dariusz Czaja


Napoleon Bonaparte wkracza do Głogowa w 1807 roku (ryc. R. Knötela) (Zbiory Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Głogowie).

Podziel się tym wpisem: