Chrobry odwrócił mecz i wywalczył baraże o Ekstraklasę w dramatycznym finiszu

Chrobry odwrócił mecz i wywalczył baraże o Ekstraklasę w dramatycznym finiszu

Mecz ze Zniczem długo trzymał kibiców Chrobrego w napięciu, bo głogowianie dwa razy musieli gonić wynik. Ostatecznie to oni wyszli z tej nerwowej próby zwycięsko, a bramka w końcówce dała nie tylko trzy punkty, lecz także miejsce w barażach o Ekstraklasę. Tego dnia w Głogowie nie było spokojnej kalkulacji. Była walka, zwroty akcji i piłka, która długo nie chciała dać się zamknąć w prostym scenariuszu.

  • Znicz dwa razy ukłuł, a Chrobry musiał odpowiadać pod presją
  • Końcówka przyniosła nerwy i wielką ulgę

Znicz dwa razy ukłuł, a Chrobry musiał odpowiadać pod presją

Zespół z Pruszkowa , choć znajdował się w dolnej części tabeli, od początku pokazał, że nie zamierza przyjechać do Głogowa po bierną porażkę. Chrobry szybko przekonał się, że rywal potrafi być niewygodny i cierpliwy, nawet jeśli wyniki sezonu nie stawiają go w roli faworyta.

Pierwszy cios przyszedł po rzucie karnym wykorzystanym przez Radosława Majewskiego. Głogowianie zareagowali dopiero tuż przed przerwą, kiedy do remisu doprowadził Myrosław Mazur. Ten moment był ważny nie tylko dla wyniku, ale i dla psychiki gospodarzy, bo pozwolił im wrócić do gry po czasie, w którym mecz zaczął się wymykać spod kontroli.

Końcówka przyniosła nerwy i wielką ulgę

Po zmianie stron Znicz znów wyszedł na prowadzenie. Chrobry nie pękł, choć musiał znowu odrabiać straty. Odpowiedź przyszła w końcówce, najpierw za sprawą Kelechukwu Ibe-Tortiego, a chwilę później wynik ustalił Sebastian Strózik. To właśnie jego trafienie z 79. minuty okazało się decydujące.

Spotkanie zakończyło się wygraną Chrobrego 3:2 i dało głogowianom przepustkę do baraży, które wyłonią ostatniego uczestnika Ekstraklasy. Nie był to mecz efektowny od pierwszej do ostatniej minuty, ale był dokładnie taki, jakiego oczekuje się od drużyny walczącej o najwyższą stawkę: pełen napięcia, charakteru i odporności na ciosy.

Na trybunach pojawiło się 1329 widzów, a sędzią meczu był Szymon Łężny z Kluczborka. Dla Chrobrego ważniejsze od statystyki frekwencji było jednak to, że z boiska zeszli z wynikiem, który przedłuża sezon i otwiera im drogę do walki o awans.

na podstawie: UM Głogów.