GPK-Suez Głogów, Rafał Sikora:

Syn przyjaciół pojechał na kolonię. Rodzice wyposażyli go w zestaw niezbędnych ubrań. Jakież było ich zdziwienie, gdy po powrocie syna okazało się, że walizka wróciła do domu w …nienaruszonym stanie. W jej wnętrzu nadal panował porządek, godny plecaka pruskiego oficera. Okazało się, że przed dwa tygodnie nawet jej nie otworzył, bo ciągle jakoś nie było czasu. Dopiero potem zauważyli, że na każdym ze zdjęć, choć mijały dni, prezentował się zawsze w tej samej koszulce. Niczym celebryta konsekwentnie reklamujący jeden produkt.

Przytoczyłem tę historyjkę ku przestrodze rodziców, bo okres wakacyjny w pełni. Przypomniała mi się przy okazji pytań o mycie szkła przed wyrzuceniem do pojemnika. Chodzi przede wszystkim o słoiki i butelki. Myć je, czy nie myć? Otóż NIE MYĆ. Nie ma takiej potrzeby. Szkło jest później rozdrabniane i płukane w zakładach recyklingu. Poza tym, nie byłaby to postawa  proekologiczna, biorąc pod uwagę konieczność oszczędzania wody. A przecież o ekologię ostatecznie tu chodzi. Trzeba jednak pamiętać o tym, aby słoik opróżnić z zawartości. To niezbędne. Całych kompotów nie wyrzucajmy. Zdzieranie etykiet nie jest konieczne. A co z nakrętką? Powinna trafić do pojemnika na plastik i metale. Choć zrobiłbym tu jeden wyjątek: dla tych szklanych opakowań, które odkręcone uwalniają wyjątkowo nieprzyjemny zapach. Wtedy lepiej takie opakowanie wrzucić zakręcone. W zakładzie recyklingu odzyskają metal. 

Krótko mówiąc, opróżniajmy, ale nie myjmy. I przyglądajmy się zdjęciom dzieci na koloniach.

Podziel się tym wpisem: