Werner i panoramy Głogowa - jak XVIII‑wieczny rysownik utrwalił oblicze miasta

W zakurzonym szkicowniku jednego z najpilniejszych podróżników XVIII wieku kryją się widoki, które dziś pomagają odczytać dawny kształt Głogowa. Friedrich Bernhard Werner przyjeżdżał, stawał, rysował — i zostawiał miastu jedyny obraz, często jedyny dowód istnienia dawnych budowli. Jego rysunki łączą dokumentację z osobistym spojrzeniem obserwatora.
- Głogów widziany z piórka Wernera
- Topografia Śląska - rękopisy i wartość dokumentalna
Głogów widziany z piórka Wernera
Friedrich Bernhard Werner urodził się w 1690 roku w Topoli koło Kamieńca Ząbkowickiego jako syn Melchiora Wernera i Barbary Morawitz. Już we własnej autobiografii przyznawał, że rysowanie było mu naturalne:
„Leżało to w mej naturze, że gdy tylko brałem do ręki pióro, zaraz zaczynałem rysować domy”.
— Friedrich Bernhard Werner
Podróże po Europie i współpraca z wydawcami uczyniły z niego autora setek widoków. Dla wydawcy z Norymbergii — Hommans Erben — wykonał w 1733 roku serię szkiców uzupełniających planowany Atlas Śląska. W kolejnych dekadach, około 1750 roku, zatrzymał się w Głogowie na dłużej, sporządzając panoramy miasta i rysunki jego kluczowych budowli, m.in. Kościoła Pokoju. To one dziś często stanowią jedyny ślad wyglądu obiektów, które przestały istnieć lub zmieniły się nie do poznania.
Topografia Śląska - rękopisy i wartość dokumentalna
Werner zebrał ogromny materiał: jego opis Śląska liczy około 3 000 stron i zawiera około 1 400 kolorowych rysunków piórkiem. Sporządził trzy kopie tej pracy, z których ostatnia część jednej — poświęcona księstwu głogowskiemu — powstawała u schyłku jego życia. Jak zauważył badacz Antoni Bok:
“Rysownik pracował nad nią u schyłku życia… stąd pewna niedbałość kreski”.
— Antoni Bok
To wyjaśnia, dlaczego porównanie wersji z lat 50. i późniejszych odsłania różnice w szczegółach — np. wieża kościoła św. Mikołaja bywa przedstawiona nieco inaczej na kolejnych rysunkach. Mimo drobnych błędów warsztatowych prace Wernera mają ogromne znaczenie archiwalne: utrwalają panoramy i budowle, których nie ma już w terenie.
W 1998 roku Towarzystwo Ziemi Głogowskiej wydało książkę o Wernerze autorstwa Angeliki Marsch. Nakład rozszedł się bardzo szybko, co dodatkowo pokazuje, jak duże jest zainteresowanie tymi materiałami.
Miasto z rysunków Wernera warto czytać jak mapę zmian — nie tylko porównując sylwetki zabudowy, lecz także szukając zaginionych elementów przestrzeni. Dla mieszkańców i pasjonatów historii oznacza to materiały do szkolnych projektów, spacerów tematycznych i lokalnych rekonstrukcji cyfrowych. Nawet jeśli rysunki nie zawsze są wiernym portretem architektonicznym, dostarczają punktów odniesienia tam, gdzie dokumentów brakuje.
Źródła i ślady prac Wernera warto lokalizować w muzeach, bibliotekach i zbiorach regionalnych — to one przechowują kopie rękopisów i reprodukcje panoram, które najlepiej oddają, jak Głogów wyglądał w oczach podróżnika-rysownika.
na podstawie: Urząd Miasta Głogów.
Autor: krystian

