[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga – Górnik Łęczna – Chrobry Głogów 1:0. Gola Adama Deji wystarczył po słabym meczu w Łęcznej

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga – Górnik Łęczna – Chrobry Głogów 1:0. Gola Adama Deji wystarczył po słabym meczu w Łęcznej

Chrobry Głogów wrócił z Łęcznej bez punktów. W 28. kolejce Betclic 1. ligi Górnik Łęczna wygrał na Bogdanka Arenie 1:0, a jedynego gola po godzinie gry zdobył Adam Deja, który popisał się skutecznym uderzeniem z rzutu wolnego.

Pierwsza połowa bez błysku i bez konkretów

To nie było spotkanie, które długo trzymało w napięciu. Pierwsza połowa w Łęcznej miała raczej ospały rytm, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Chrobry, który do meczu przystępował jako trzecia drużyna tabeli, próbował narzucić swój styl, ale gospodarze dobrze pilnowali własnego pola karnego i skutecznie wygaszali większość prób gości.

Na boisku więcej było walki niż grania. Sędzia D. Krumplewski musiał sięgać po żółte kartki już po przerwie – najpierw dla Szymona Strożika, a potem dla Pawła Janczukowicza. To tylko potwierdzało, że mecz nie układał się po żadnej ze stron w komfortowy, płynny fragment. Głogowianie nie potrafili przełożyć przewagi w ligowej hierarchii na konkret pod bramką rywala, a Górnik mimo osłabienia brakiem Davida Ogagi również nie porywał ofensywnie.

Deja przesądził o wyniku po godzinie gry

Po zmianie stron obraz meczu długo nie dawał nadziei na fajerwerki, ale właśnie wtedy padło rozstrzygnięcie. Po godzinie gry Adam Deja ustawił piłkę do rzutu wolnego i uderzył na tyle precyzyjnie, że Chrobry nie zdołał już odpowiedzieć. To był gol, który okazał się decydujący, a dla Górnika niezwykle cenny, bo dał gospodarzom trzy punkty potrzebne w walce o poprawienie swojej sytuacji w tabeli.

Dla zespołu z Głogowa to bolesna strata, bo przy tak niewielkiej liczbie klarownych okazji każdy stały fragment mógł odmienić losy spotkania. Po bramce mecz jeszcze bardziej się poszarpał, a kolejne zmiany tylko podkreślały, że obie strony bardziej chciały domknąć swoje założenia niż otworzyć grę. Na boisku pojawili się m.in. Mikołaj Ozimek, Szymon Bonecki, Artur Zarowny i Jakub Szabłowski, a końcówka przyniosła jeszcze żółte kartki dla Bartosza Spaciła, samego Deji i Kacpra Orlika.

Chrobry wraca więc z Łęcznej z pustymi rękami, choć przed meczem to właśnie zespół z Głogowa był wyżej w tabeli i miał więcej punktów. Tym razem jednak o wyniku przesądził jeden dobrze wykonany stały fragment. W Betclic 1. lidze to wciąż wystarcza, a dla głogowian pozostaje niedosyt po spotkaniu, które długo szło w stronę bezbramkowego remisu.

Górnik ŁęcznaStatystykaChrobry Głogów
1Gole0