Kopuły wróciły na wieże. Kościół Bożego Ciała odzyskał dawną sylwetkę

Kopuły wróciły na wieże. Kościół Bożego Ciała odzyskał dawną sylwetkę

Przez dziesięciolecia kościół Bożego Ciała w Głogowie stał w oczach wielu ludzi jak budynek pozostawiony w pół drogi. Brak kopuł na wieżach odcinał go od dawnego obrazu, znanego sprzed wojny, i sprawiał, że świątynia wydawała się niezamknięta, jakby wciąż czekała na ostatni ruch konserwatorów. Dopiero kolejne etapy prac przywróciły jej pełną linię. To była odbudowa nie tylko w sensie technicznym, ale też symbolicznym.

  • Przez lata brakowało im ostatniego gestu
  • Miedź przywróciła dawną symbolikę wież
  • Ciężar, wysokość i rachunek za przywrócenie dawnego kształtu

Przez lata brakowało im ostatniego gestu

Po II wojnie światowej z wież kościoła zniknęły zwieńczenia, które przedtem budowały jego rozpoznawalną sylwetkę. Przez długi czas brak ten rzucał się w oczy tak mocno, że świątynię odbierano jako miejsce stale poddawane remontowi. Zmiana przyszła dopiero kilka lat temu, gdy rozpoczęto odtwarzanie hełmów według przedwojennego wzoru.

Pierwszy wyraźny krok wykonano 27 września 2018 roku. Na południową wieżę trafił wtedy pierwszy betonowy element kopuły, przywieziony z Wrocławia . To był moment, który otworzył nowy rozdział w historii budowli. Kilka dni później, 2 października, prace trwały dalej, już przy zainteresowaniu mieszkańców i mediów, choć silny wiatr nie ułatwiał zadania ekipie montażowej.

Nie była to praca efektowna wyłącznie z daleka. Najpierw trzeba było wzmocnić same wieże, a to oznaczało miesiące przygotowań. Dopiero po tym etapie można było myśleć o dalszym podnoszeniu konstrukcji i ostatecznym domknięciu całego założenia.

Miedź przywróciła dawną symbolikę wież

Najbardziej widowiskowy etap przyszedł później, gdy na szczytach zaczęły pojawiać się miedziane elementy. Na drewnianej podstawie składano je wcześniej na terenie przykościelnym, a potem montowano już na obu wieżach. W hełmach znalazły się kula, wąż, kielich i krzyż — zestaw znaków, który odwołuje się do przedwojennej interpretacji ozdoby świątyni.

W starym przewodniku z 1935 roku zapisano sens tej kompozycji bardzo wprost:

„Główna myśl ozdoby wież to grzech (wąż) otaczający świat (kula), a ponad wszystkim wybija się Chrystusowy Krzyż”.

Dopełnieniem tej pracy była kapsuła czasu umieszczona w południowym hełmie. Włożono do niej dokumenty i pamiątki współczesności, by zostawić przyszłym pokoleniom ślad po tym etapie odbudowy. Wśród nich znalazł się akt erekcyjny podpisany podczas konferencji prasowej 20 grudnia 2019 roku. Uczestniczyli w niej m.in. biskup zielonogórsko-gorzowski Tadeusz Lityński, prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz oraz proboszcz parafii, ks. Stanisław Brasse.

Ciężar, wysokość i rachunek za przywrócenie dawnego kształtu

Skala przedsięwzięcia robi wrażenie także wtedy, gdy patrzy się już nie na symbolikę, ale na liczby. Jedna kopuła ma prawie 15 metrów wysokości. Sama wieża, która wcześniej mierzyła niespełna 35 metrów, po zakończeniu prac urosła do niemal 50 metrów. Konstrukcja waży 33 tony, a cały projekt kosztował blisko 2 miliony złotych.

Za tym rachunkiem stało kilka źródeł finansowania. Parafia otrzymała wsparcie z Gminy Miejskiej Głogów, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Swoją część dołożyli także parafianie, dzięki czemu przedsięwzięcie mogło zostać domknięte.

Dziś wieże kościoła znów mają pełny kontur. Nie są już tylko śladem po dawnym kształcie, lecz czytelnym znakiem ciągłości — po latach przerwy i po długim czekaniu wrócił detal, który zmienia całą sylwetkę świątyni.

na podstawie: UM Głogów.