Głogów zapisał się w drodze Jana Cybisa. Tu zaczęła się jego artystyczna historia

Głogów zapisał się w drodze Jana Cybisa. Tu zaczęła się jego artystyczna historia

Zanim Jan Cybis wszedł do historii polskiego malarstwa, ważny rozdział jego życia rozegrał się nad Odrą. W Głogowie chodził do gimnazjum i zdał maturę, a właśnie tutaj trafił na nauczyciela, który otworzył mu drzwi do francuskiej sztuki. Dziś ta opowieść wraca nie jak szkolna ciekawostka, ale jak fragment miejskiej pamięci, który nadal ma swój adres.

  • Głogowskie gimnazjum i nauczyciel, który zaszczepił mu fascynację kolorem
  • Od Paryża po Warszawę, ale Głogów nie zniknął z tej biografii

Głogowskie gimnazjum i nauczyciel, który zaszczepił mu fascynację kolorem

Jan Cybis przyszedł na świat w 1897 roku we Wróblinie pod Głogówkiem. O rodzinnej ziemi mówił z wyjątkową czułością, podkreślając, że łączyły go z nią „związki głębokie i serdeczne”. Zanim jednak jego nazwisko zaczęło funkcjonować w świecie sztuki, droga prowadziła przez Głogów. To tutaj uczęszczał do gimnazjum i w 1916 roku zdał maturę.

Najmocniej w jego wspomnieniach zapisał się Hans Bloch – nauczyciel rysunku i gimnastyki, zafascynowany sztuką francuską. To on pokazywał młodemu Cybisowi impresjonistów i rozbudzał w nim wrażliwość, która później stała się fundamentem własnego malarstwa. Bloch zginął na wojnie w 1914 roku, ale jego lekcje przetrwały. Cybis wracał do nich po latach, pamiętając choćby zdanie, które brzmiało niemal jak prosty szkolny komentarz, a okazało się artystyczną wskazówką na całe życie.

„Kolor szary składa się z różnych kolorów nie szarych”.

Z tej wrażliwości wyrastała późniejsza postawa twórcza Cybisa. Wraz z Józefem Pankiewiczem współtworzył kapistów, czyli środowisko, które mocno zaznaczyło swoją obecność w polskiej sztuce nowoczesnej. Sam malarstwa nie traktował rzemieślniczo – szukał w nim koloru, światła i własnego języka.

Od Paryża po Warszawę, ale Głogów nie zniknął z tej biografii

Po latach spędzonych w Głogowie Cybis uczył się i pracował we Wrocławiu oraz Krakowie , a potem wyjechał do Paryża. Tam przebywał z grupą polskich malarzy i żył bardzo skromnie, bo jego autokrytycyzm był równie silny jak ambicja. Do kraju wrócił w 1931 roku, a od 1943 roku związał się z Warszawą już na stałe. Zmarł w 1972 roku, choć często odwiedzał rodzinny Śląsk Opolski.

Pamięć o artyście zaczęła być porządkowana także po jego śmierci. Muzeum Śląska Opolskiego przygotowało wystawę jego twórczości już w grudniu 1973 roku. Z czasem w Głogówku powstało muzeum Jana Cybisa, a jego obrazy, szkice i rysunki trafiły do wielu placówek w całym kraju. W Warszawie wybrano go nawet na jedynego reprezentanta sztuki z regionu opolskiego w panoramicznej prezentacji dorobku wszystkich województw.

W Głogowie ślady po Cybisie są bardziej lokalne, ale wyraźne. Jego imię nosi jedna z ulic na osiedlu Kopernik. To prosty znak, że miasto nie zapomniało o dawnym uczniu tutejszego gimnazjum. Jeszcze mocniej wybrzmiał ten gest w 2023 roku, kiedy na ścianie dawnej szkoły artysty, w miejscu dawnego kolegium jezuickiego przy kościele Bożego Ciała, odsłonięto tablicę poświęconą jego szkolnym latom. Płytę odsłonił Jacek Cybis, syn malarza.

Właśnie w takich detalach widać, jak biografia artysty splata się z miejscem. Nie tylko z wielką sztuką, lecz także z konkretną ulicą, szkołą i pamięcią, którą po latach nadal da się odczytać w mieście.

na podstawie: Urząd Miasta Głogów.