Żydowska historia Głogowa trwała wieki. Zakończyła ją przemoc

Żydowska historia Głogowa trwała wieki. Zakończyła ją przemoc

W Głogowie przez stulecia istniała wspólnota, która zdążyła wpisać się w miejski krajobraz, a potem nieraz musiała walczyć o samo przetrwanie. To opowieść o cmentarzu, szkole, pożarach, zakazach i synagodze, która miała być znakiem siły, a skończyła w płomieniach. Dzisiejszy odcinek cyklu „Historia Głogowa” przypomina, jak długie i kruche były te dzieje.

  • Gmina żydowska zakorzeniła się w Głogowie już w średniowieczu
  • Pożary i zakazy raz po raz przerywały życie wspólnoty
  • Synagoga przy dzisiejszej ul. Kołłątaja stała się symbolem końca epoki

Gmina żydowska zakorzeniła się w Głogowie już w średniowieczu

Obecność Żydów w Głogowie sięga końca XIII wieku. W 1299 roku książę Henryk III potwierdził miejscowej gminie prawo do własnego cmentarza i szkoły, co pokazuje, że była to już wtedy społeczność widoczna i zorganizowana. Nie była jedynie gościem w mieście. Miała swoje miejsce, instytucje i porządek, choć to wszystko od początku musiało funkcjonować w cieniu niepewności.

W kolejnych stuleciach ta historia nie układała się spokojnie. Głogowscy Żydzi żyli obok sąsiadów, ale ich pozycja zależała od decyzji władców, nastrojów mieszczan i tego, czy nad miastem nie zawisnął kolejny konflikt.

Pożary i zakazy raz po raz przerywały życie wspólnoty

W 1442 roku dzielnicę żydowską w rejonie zamku strawił poważny pożar. Straty były duże, ale na tym nie koniec. O wywołanie ognia oskarżono samych Żydów, a to, co ocalało, zostało jeszcze splądrowane przez mieszkańców innych części miasta. Zniszczona została również synagoga. To jeden z tych momentów, w których historia Głogowa pokazuje swoje najbardziej brutalne oblicze.

Niespełna czterdzieści lat później przyszło kolejne uderzenie. Za rządów Jana II żagańskiego nakazano spalenie żydowskich domostw, a teren sprzedano miastu. To nie była zwykła przerwa w rozwoju, ale próba wyrwania całej społeczności z miejskiej tkanki.

Mimo tego w XVII wieku Żydzi znów starali się o własny dom modlitwy. Rada miasta sprzeciwiała się budowie, ale zgodę wydał cesarz Ferdynand II. Sama realizacja przeciągała się latami, bo wojna trzydziestoletnia skutecznie hamowała wszelkie inwestycje. Stara synagoga przeżywała potem kolejne remonty, rozbudowy i okresy zaniedbania. Raz brakowało pieniędzy, innym razem pojawiały się warunki do większych prac.

Synagoga przy dzisiejszej ul. Kołłątaja stała się symbolem końca epoki

Jeszcze przed budową nowej synagogi stary dom modlitwy został rozbudowany, a gdy ruszyła inwestycja przy dzisiejszej ul. Kołłątaja, dawny obiekt sprzedano gminie metodystów. Nowy gmach, wzniesiony w latach 1891–1892, był okazały i miał podkreślać znaczenie głogowskiej gminy żydowskiej. Wysoka na 32 metry część wieżowa, zwieńczona kopułą, nadawała jej rangę budynku, którego nie dało się przeoczyć.

Ten etap też jednak zakończył się gwałtownie. W nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku, podczas wydarzeń znanych jako „Noc kryształowa”, synagoga została splądrowana i podpalona przez bojówki hitlerowskie. Potem rozebrano ją aż do fundamentów. Tak skończyła się historia jednego z najważniejszych symboli żydowskiego Głogowa – budynku, który miał świadczyć o trwałości wspólnoty, a stał się świadkiem jej zniszczenia.

na podstawie: Urząd Miasta w Głogowie.