Od jezuickiego internatu do II LO. Ten gmach pamięta kilka epok

Od jezuickiego internatu do II LO. Ten gmach pamięta kilka epok

Zanim budynek przy Daszyńskiego stał się siedzibą II Liceum Ogólnokształcącego, zdążył przejść przez kilka zupełnie różnych życiorysów. Był domem dla uczniów jezuitów, potem wojennym lazaretem, a po odbudowie – szkołą dla kolejnych roczników dzieci. W Głogowie niewiele adresów ma tak gęstą historię. Ten gmach nie tylko zmieniał nazwę i funkcję, ale też za każdym razem wchodził w nowy rozdział miasta.

  • Z potrzeby nauki wyrósł dom, który wkrótce przestał wystarczać
  • Budowa przy dzisiejszej Daszyńskiego ruszyła w tempie, które dziś robi wrażenie
  • Wojna spaliła gmach, a odbudowa dała mu nowe zadanie

Z potrzeby nauki wyrósł dom, który wkrótce przestał wystarczać

Historia tego miejsca zaczęła się jeszcze pod koniec XVI wieku, gdy do Głogowa sprowadzono jezuitów. Ich działalność nabrała takiego znaczenia, że cesarz Ferdynand II zgodził się na utworzenie kolegium i gimnazjum pod ich opieką. Szybko okazało się jednak, że same sale lekcyjne to za mało – potrzebny był też internat dla uczniów.

Pierwszy konwikt ruszył w 1662 roku w jednym z budynków przy Rynku. Mieszkali w nim nie tylko chłopcy uczący się w jezuickiej szkole, ale także muzycy kościelni i stypendyści. Gdy w 1693 roku placówka otrzymała statut, narzucono wszystkim mieszkańcom sześć lat nauki. Z czasem stary dom zaczął odstawać od nowych potrzeb. Na początku XX wieku zapadła więc decyzja, że młodzież dostanie zupełnie nowy budynek.

Budowa przy dzisiejszej Daszyńskiego ruszyła w tempie, które dziś robi wrażenie

Nowy gmach stanął przy Promenadestrasse 15, czyli obecnej ulicy Daszyńskiego. Inicjatorem przedsięwzięcia był wrocławski ordynariusz Georg von Kopp, którego herb kardynalski umieszczono później nad głównym wejściem. Projekt przygotował architekt von Carlowitz. Prace rozpoczęto w maju 1905 roku, a termin ukończenia wyznaczono na 15 marca 1906 roku – i ten plan udało się dotrzymać.

Po zakończeniu budowy obiekt miał dwa piętra i aż 100 pokoi sypialnych. W środku znalazły się także domowa kaplica, duży refektarz, osobna szatnia dla uczniów, zaplecze gospodarcze oraz biblioteka z czytelnią. Za budynkiem urządzono ogród i plac zabaw, a przed wejściem ustawiono dwie kamienne figury – św. Tomasza z Akwinu i św. Alojzego. Całość była pomyślana nie jak zwykły internat, lecz jako porządnie zorganizowany dom wychowawczy.

Zarząd nad obiektem powierzono siostrom elżbietankom. Wspierały one powołania kapłańskie i opiekowały się chorymi uczniami. Przed wojną w konwikcie mieszkało 75 chłopców, a w trakcie konfliktu liczba ta wzrosła do około 100. Budynek był więc nie tylko miejscem nauki, ale też schronieniem i zapleczem codziennego życia.

Wojna spaliła gmach, a odbudowa dała mu nowe zadanie

Po ataku Niemiec na Związek Radziecki w 1941 roku w budynku urządzono lazaret prowadzony przez elżbietanki. To był moment, w którym szkolne korytarze ustąpiły miejsca wojennej codzienności. W marcu 1945 roku gmach spłonął.

Po odbudowie zaczął służyć jako pierwsza w ówczesnym województwie zielonogórskim tak zwana Tysiąclatka – Szkoła Podstawowa nr 3. W księdze pamiątkowej zapisano, że obiekt powstał dzięki świadczeniom i ofiarnemu wysiłkowi żołnierzy Śląskiego Okręgu Wojskowego, a 24 lipca 1960 roku przekazano go dzieciom jako szkołę imienia Drugiej Armii Polskiej. W 1988 roku „Trójka” przeniosła się do nowego kompleksu na osiedlu Piastów Śląskich, a w dawnym gmachu uruchomiono Liceum Ogólnokształcące nr II im. Mikołaja Kopernika.

Dziś ten adres przypomina, że szkolny budynek może być czymś więcej niż miejscem lekcji. W Głogowie to także świadek zmian w edukacji, wojny, odbudowy i powojennego przejmowania przestrzeni przez kolejne pokolenia.

na podstawie: Urząd Miasta Głogów.