Kresowe twarze na bulwarze. Wystawa pokazuje 18 historii głogowian

Kresowe twarze na bulwarze. Wystawa pokazuje 18 historii głogowian

Na Bulwarze Nadodrzańskim stanęły plansze, które składają się na opowieść o pamięci, rodzinnych korzeniach i powojennym Głogowie. Głogowska Edukacja Kresowa zebrała 18 sylwetek osób związanych z miastem, a każda z nich dopowiada fragment większej historii. Podczas otwarcia wystawy pojawił się prezydent Rafael Rokaszewicz, który zwrócił uwagę, że w takich biografiach często odbija się los wielu rodzin.

  • Na bulwarze pojawiły się nazwiska, które łączą rodzinne historie z Głogowem
  • Uczniowie dołożyli swoją cegłę do opowieści o mieście

Na bulwarze pojawiły się nazwiska, które łączą rodzinne historie z Głogowem

Ekspozycja stanęła w przestrzeni spacerowej, dzięki czemu można ją oglądać bez pośpiechu, po drodze, między codziennymi sprawami. To ważne, bo wystawa nie zamyka się w sali ani gablocie – wychodzi do ludzi i zaprasza do krótkiego zatrzymania nad tym, skąd przyszli ci, którzy współtworzyli powojenny Głogów.

Wśród prezentowanych postaci znalazły się osoby pochodzące z Kresów, a plansze uzupełniono fotografiami wykonanymi między innymi przez głogowskiego fotografika Dariusza Mikołajewicza. Przy projekcie pracował także Grzegorz Kieruńczyk, prowadzący w mieście zakład fotograficzny i prywatnie syn jednego z bohaterów wystawy. Ten osobisty wątek dodaje przedsięwzięciu szczególnej wagi – nie jest to tylko zbiór archiwalnych nazwisk, ale też rodzinne świadectwo przekazywane dalej.

– Jest to kolejna cenna inicjatywa Głogowskiej Edukacji Kresowej, która przybliża mieszkańcom naszego miasta pochodzące z Kresów osoby związane z Głogowem i ziemią głogowską. Gdy zaczniemy sięgać do historii własnych rodzin, okazuje się, że wiele z nich ma kresowe korzenie – mówił Rafael Rokaszewicz.

Uczniowie dołożyli swoją cegłę do opowieści o mieście

W przygotowanie ekspozycji włączyli się również uczniowie Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących. To ważny szczegół, bo pokazuje, że pamięć o kresowym dziedzictwie nie jest zamknięta w gronie pasjonatów historii. Wchodzi do szkoły, do warsztatu, do pracy nad konkretnym projektem, a potem trafia na bulwar, gdzie może ją zobaczyć każdy przechodzień.

Taka wystawa działa podwójnie. Z jednej strony przypomina o ludziach, którzy po wojnie budowali nowe życie w Głogowie. Z drugiej – zachęca do rodzinnych rozmów, bo często właśnie w domowych opowieściach ukryte są ślady dawnych wędrówek i przeprowadzek. I to być może najcenniejszy efekt tej inicjatywy: nie tylko oglądanie plansz, ale uruchomienie pamięci, która z czasem potrafi powiedzieć więcej niż oficjalny zapis w kronice.

na podstawie: Urząd Miasta Głogów.