Pod posadzką kolegiaty leżą ślady najstarszego kościoła grodu

Pod posadzką kolegiaty leżą ślady najstarszego kościoła grodu

W głogowskiej kolegiacie trzeba zejść niżej, żeby zobaczyć najstarszą część tej opowieści. W Krypcie Romańskiej pod posadzką zachowały się mury, które pamiętają początki grodu i wojenne wstrząsy sprzed wieków. To właśnie tam historia nie jest już zapisana w kronice, ale w kamieniu, z którego można odczytać zniszczenie, odbudowę i upór dawnych mieszkańców.

  • Pod ziemią wciąż widać ślady świątyni, o której pisał Gall Anonim
  • Kamień po kamieniu odsłonił się starszy i młodszy kościół
  • Odbudowa kolegiaty ocaliła relikty, które dziś można oglądać

Pod ziemią wciąż widać ślady świątyni, o której pisał Gall Anonim

W prawobrzeżnej kolegiacie zachowały się relikty dwóch kościołów grodowych. Najstarszy z nich wiąże się z wydarzeniami z 1109 roku, kiedy – według przekazu Galla Anonima – grodzianie uczestniczyli w nabożeństwie w dniu św. Bartłomieja Apostoła, gdy Henryk V przeprawiał się przez Odrę w pobliżu Głogowa. To jedyne pisane źródło, które mówi o pierwszej świątyni grodowej, ale nie zostało bez wsparcia archeologów.

Po wojnie badania prowadzili Tadeusz Zagrodzki, a później Tadeusz Kozaczewski. To oni potwierdzili, że pod późniejszą zabudową kryją się dwa nawarstwiające się założenia sakralne – starszy i młodszy kościół kamienny. Dzięki temu opowieść z kroniki zyskała twardy, materialny dowód. Dla zwiedzających oznacza to coś więcej niż historyczną ciekawostkę – w jednym miejscu można zobaczyć, jak w ciągu kilku stuleci zmieniała się sama forma grodowej świątyni.

Kamień po kamieniu odsłonił się starszy i młodszy kościół

Starszy kościół kamienny wzniesiono prawdopodobnie w drugiej połowie XI wieku. Nie przetrwał długo – najpewniej został zniszczony w 1157 roku, podczas wojny polsko niemieckiej i najazdu cesarza Fryderyka Barbarossy, razem z całym grodem. W jego miejsce, mniej więcej sto lat później, stanął młodszy kościół kamienny, który przetrwał aż do rozpoczęcia budowy ceglanej bazyliki w XIII wieku. Sama budowa nowej świątyni ruszyła jednak już pod koniec XII wieku.

Kolejni badacze kolegiaty – Olgierd Czerner i Tomasz Jurek – potwierdzili istnienie najstarszej budowli. Relikty starszego kościoła znaleziono około 1,5 metra poniżej poziomu posadzki. W drugim przęśle nawy środkowej, licząc od zachodu, odkryto czworoboczny obiekt o wymiarach 4,40 na 4,00 metra. Jego mury miały około metra szerokości i powstały z kamieni polnych oraz łupanych, spojonych zaprawą wapienną. Na wschód od tej konstrukcji odsłonięto fundamenty młodszego kościoła, jednonawowego, z absydą od wschodu. Badacze przypuszczają, że starsza świątynia również była jednonawowa, a jej fundamenty zostały częściowo zniszczone przy wznoszeniu późniejszego obiektu.

Odbudowa kolegiaty ocaliła relikty, które dziś można oglądać

Najciekawsze w tej historii jest to, że relikty nie zostały zasypane ani ukryte na nowo. Podczas powojennej odbudowy kolegiaty zdecydowano o ich zachowaniu. Trzeba było nadbudować specjalny strop, ale dzięki temu dziś można zejść do krypty i zobaczyć jedne z najstarszych założeń sakralnych w Polsce.

W podziemiach czekają też inne ślady dawnych wieków – fragmenty kamieniarki, nagrobki, epitafia i pozostałości średniowiecznych narzędzi, zebrane w stałej ekspozycji. To miejsce działa trochę jak przekrój przez czas: od grodowej świątyni sprzed stuleci po późniejsze warstwy pamięci, które przetrwały dzięki temu, że ktoś w odpowiednim momencie postanowił ich nie usuwać.

na podstawie: Urząd Miasta Głogów.