Każde dodatkowe badanie dokłada stratę. Powiatowe szpitale ostrzegają przed zapaścią

Każde dodatkowe badanie dokłada stratę. Powiatowe szpitale ostrzegają przed zapaścią

W Głogowie i w innych powiatowych szpitalach rośnie napięcie, bo z każdym miesiącem trudniej utrzymać leczenie pacjentów w ramach obecnych zasad finansowania. Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych mówi wprost, że system zaczyna spychać placówki w stronę strat i zadłużenia. Największy niepokój budzi diagnostyka, która po wyczerpaniu kontraktu przestaje być opłacalna nawet wtedy, gdy jest medycznie potrzebna od ręki. W tle są dłuższe kolejki, większe ryzyko późniejszego rozpoznania chorób i coraz większa presja na szpitalne budżety.

  • Finansowe koło zaciska się wokół powiatowych szpitali
  • Gdy kończy się kontrakt, diagnostyka staje się stratą
  • Brakuje planu, a koszty rosną szybciej niż budżet

Finansowe koło zaciska się wokół powiatowych szpitali

W stanowisku podpisanym przez wiceprezesa OZPSP Krzysztofa Żochowskiego wybrzmiewa mocny zarzut wobec obecnego modelu finansowania ochrony zdrowia. Związek ostrzega, że placówki powiatowe od miesięcy funkcjonują na granicy wydolności, a brak rozliczeń za 2025 rok i ograniczanie zapłaty za nadwykonania tylko pogarszają sytuację.

„Obecna polityka finansowania ochrony zdrowia doprowadza nasze placówki do załamania”

To nie jest pojedynczy sygnał alarmowy, ale opis szerszego problemu, który odczuwają szpitale w całym kraju. W piśmie padają też liczby pokazujące skalę kłopotów: skumulowane wyniki finansowe liczonych w skali kraju idą w miliardy złotych, a zobowiązania wymagalne wielu szpitali również liczone są w miliardach. W takich warunkach nawet dobrze zorganizowana placówka zaczyna walczyć nie o rozwój, lecz o bieżące utrzymanie.

Gdy kończy się kontrakt, diagnostyka staje się stratą

Najostrzejsze ostrzeżenie dotyczy badań, które pacjentom kojarzą się z szybkim rozpoznaniem choroby, a dla szpitala po przekroczeniu limitu stają się finansową pułapką. Związek zwraca uwagę, że przy obecnych stawkach każda dodatkowa procedura oznacza dokładanie do niej z własnego budżetu.

W komunikacie wymieniono między innymi obszary, których dotyczą nowe obawy:

– ambulatoryjną opiekę specjalistyczną
– rehabilitację
– badania TK
– badania RM
– gastroskopię
– kolonoskopię

Niepokój budzą także zapowiedzi zmian w sposobie rozliczania tych świadczeń oraz możliwa likwidacja albo obniżenie współczynników korygujących 1,07 i 1,06. Dla szpitali pierwszego i drugiego stopnia PSZ to istotne wsparcie, więc jego osłabienie może jeszcze bardziej przycisnąć ich budżety.

Z perspektywy pacjenta to oznacza bardzo prostą, ale bolesną konsekwencję: im szybciej kończy się kontrakt, tym większa pokusa, by odsuwać badania w czasie. A wtedy rosną kolejki, choroba bywa wykrywana później, a leczenie staje się cięższe i dłuższe.

Brakuje planu, a koszty rosną szybciej niż budżet

W stanowisku szpitalnych pracodawców wybrzmiewa też zarzut, że państwo nie pokazuje spójnego planu dla powiatowej ochrony zdrowia. Związek pisze o braku jasnych decyzji, które świadczenia mają być utrzymywane lokalnie, oraz o braku mechanizmu pokrywania ustawowych wzrostów wynagrodzeń, rachunków za energię i kosztów podstawowych materiałów medycznych.

Pada tam gorzka diagnoza o zarządzaniu „z miesiąca na miesiąc”, między pensjami, rachunkami i utrzymaniem dyżurów. To właśnie ten codzienny bilans decyduje, czy szpital może utrzymać diagnostykę i zabezpieczyć pacjentów bez przerzucania ich do sektora prywatnego.

„Nie możemy zgodzić się na sytuację, w której o tym, czy pacjent zostanie zdiagnozowany na czas, decyduje nie wiedza lekarza, lecz limit w kontrakcie”

Tak brzmi najważniejszy sens protestu. Związek podkreśla, że nie występuje przeciw pacjentom, lecz w ich imieniu, domagając się uczciwego finansowania już wykonanych świadczeń i realnych wycen badań. Dla Głogowa i innych miast opartych na szpitalach powiatowych to sygnał, że stawka jest dużo większa niż jeden spór o pieniądze – chodzi o to, czy szybka diagnostyka pozostanie dostępna wtedy, gdy jest naprawdę potrzebna.

na podstawie: Szpital Głogów.